Za kilka chwil pożegnamy rok 2015. Z tej okazji czas na krótkie podsumowanie. Jak było? Intensywnie, wesoło, a momentami zaskakująco. Zresztą, sami zobaczcie.
Rok 2015 rozpoczęłam w Krynicy Górskiej . . .
Potem zapolowałam na wiosnę . . .

Następnie odwiedziłam Wrocław, który mnie absolutnie zauroczył .
Z góry miasto wygląda jeszcze lepiej . . .

Wpadłam również kolejny raz do Warszawy, która o 5 rano okazała się być przepięknym i klimatycznym miastem . . .

Kilka razy odkrywałam tajemnice Muzeum Śląskiego . . .

I pojechałam na wakacje, jak te z dzieciństwa . . .

Nie sądziłam, że uda mi się zobaczyć w tym roku polskie morze, ale czasem życie i mnie zaskakuje . . .
Również Malbork widziałam po raz pierwszy . . .

Tak samo jak piękne śląskie miasto -Pszczynę . . .

Poleciałam jeszcze do Bułgarii (ale o tym więcej następnym razem) . . .
Największe upały spędziłam w Krakowie . . .

A dalej nogi poniosły mnie do Opola, gdzie polowałam na zwierzątka . . .

Zachwycałam się moim miastem . . .

By zaraz potem uciec w naturę . . .
A za rękę przez cały rok trzymał mnie Mój Dzielny Mężczyzna .

Nie wiem, co przyniesie zbliżający się rok, ale mam nadzieję, że dorówna temu staremu, a nawet przeskoczy go w swej fajności! :)